Zamień laskę na bransoletkę. Szowinizm? Nie, postęp.

Projekt bransoletki (Fot. Piotr Potrebka)
Projekt bransoletki (Fot. Piotr Potrebka)

Tytuł brzmi szowinistycznie podchodząc do niego w potocznym znaczeniu, w niejako ocznym już nie, brzmi postępowo. Odbiór ulega zmianie, gdy mowa jest o zamianie białej laski służącej osobom niewidomym na bransoletkę zastępującą funkcje tejże laski. Nowatorski pomysł polskich naukowców może stać się właśnie takim postępem.
Zespół naukowców z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej opracował innowacyjny system ostrzegający osoby z dysfunkcją wzroku, który ma pełnić funkcję sygnalizacyjną i informacyjną o otoczeniu takich osób. To przełomowe w działaniu urządzenie może w znaczący sposób pomóc w problemach, jakie posiadacze białych lasek napotykają w poruszaniu się w przestrzeni publicznej.
Bransoletka z wyglądu przypomina duży zegarek, po jej wewnętrznej stronie zamontowane są trzy moduły wibracyjne, które mają informować posiadacza urządzenia o zbliżaniu się np. do przeszkody w postaci schodów czy wykopu na jezdni, jaki znajdzie się w ich pobliżu. Pod tym względem widać wyraźną przewagę nad tradycyjną laską, gdyż bransoletka ma mieć zasięg ok. 3-ech metrów. Takich długich lasek nie ma, ani nawet tak wysokich modelek. Urządzenie będzie różnicować napotkane przeszkody i informować nas o tym za pomocą odpowiednich sekwencji wibracyjnych. W ten sposób dowiemy się, czego należy się spodziewać. Twórcy urządzenia badają progi czucia wibracji, jak nadgarstek reaguje na bodźce wywoływane przez bransoletkę i na ile informacje docierające tym sposobem okażą się dla odbiorcy czytelne. Prowadzone są również prace nad miniaturyzacją bransoletki i implementacją zegarka dla osób z dysfunkcją wzroku.
Jednak sama noszona bransoletka to nie wszystko, co potrzebne jest do działania tego systemu. Urządzenie na nadgarstku będzie jedynie odbiornikiem sygnałów z otoczenia. Aby działało, niezbędna jest odpowiednia infrastruktura anten i nadajników umiejscowionych w przestrzeni miejskiej. W Krakowie trwają rozmowy z władzami miasta, na temat instalacji składowych systemu w miejscach użyteczności publicznej na terenie miasta m.in. na krakowskim Dworcu Głównym. Mam nadzieję, że system ten w przyszłości pojawi się również na lotnisku w Balicach, aby nie być uzależnionym od zamawianej asysty. A najlepiej na wszystkich lotniskach, by nigdy więcej nie zostać zgubionym.
Bardzo podoba mi się pomysł wbudowywania takiej anteny, która może mieć dowolną długość, w taśmy otaczające prace budowlane np. w jezdni, na kształt używanych obecnie taśm biało-czerwonych. Po zbliżeniu się do tego typu przeszkody system zaczynałby działać, wysyłając sygnał do bransoletki, a ta poprzez wibracje dawałaby nam o tym znać.
Dla bransoletki przewidziane są dodatkowe funkcje. W chwili obecnej wielu mieszkańców miasta skarży się na dyskomfort powodowany hałasem sygnalizacji świetlnej przystosowanej dla osób niewidomych i słabowidzących czy na komunikaty głosowe dla tych osób. Teraz sygnał taki pojawiałby się dopiero, gdy w pobliżu znalazłaby się osoba z bransoletką na nadgarstku. Zamontowana w sygnalizatorze antena wykrywałaby obecność takiej osoby i dopiero wtedy podawałaby komunikat dźwiękowy. Tak samo w miejscach, gdzie przechodnie sami uruchamiają za pomocą przycisku zielone światło, osoba z dysfunkcja wzroku jest pod tym względem ograniczona. W takiej sytuacji bransoletka działałaby w zastępstwie takiego przycisku. W planach jest również integracja systemu z przystankami sieci komunikacji miejskiej, na których zamontowana jest w tym momencie informacja świetlna o czasie i numerze pojazdu, który ma nadjechać. W takim przypadku, system po wykryciu posiadacza bransoletki, uruchamiałby komunikat w wersji audio. W urzędach tablica informacyjna podawałaby wersje audio zawartych na niej treści, w przypadku udostępnianych modeli 3D zabytków, osoby z dysfunkcją wzroku miałyby możliwość nie tylko sprawdzenia jego wyglądu dotykowo, ale posiadając bransoletkę, uruchamiałyby opis dźwiękowy. Sposobów wykorzystania jest wiele, a zależą one tylko od dobrej woli urzędników, w których gestii leży zgoda na instalację systemu w wybranym miejscu.
W Krakowie oraz Owińsku koło Poznania planowane jest powstanie przy tamtejszych placówkach szkolno-wychowawczych dla niewidomych i słabowidzących dzieci, miejsc gdzie w sposób praktyczny dzieci nauczą się posługiwać tym systemem. Dorośli posiadacze otrzymają wraz z urządzeniem instrukcję obsługi, powstanie również mapa gdzie posiadacze bransoletki będą mogli sprawdzić rozlokowanie elementów systemu, a także wzoru sekwencji wibracji dopasowanych do konkretnych napotykanych miejsc i sytuacji. Urządzenie ma kosztować kilkadziesiąt złotych. Cena w tym przypadku pełni kluczową rolę. Aby urządzenie się przyjęło i rzeczywiście spełniało swoje zadanie musi być powszechne ergo tanie. Nikt chyba nie weźmie odpowiedzialności za zagrożenia, jakie może spowodować likwidacja przyzwyczajonych do niej osób z dysfunkcją wzroku, dźwiękowej sygnalizacji świetlnej w przypadku nie posiadania przez te osoby bransoletki.
Jako urządzenie komplementarne do białej laski jest to bardzo obiecujący projekt, jako zamiennik niestety nie, ale i nie takie było założenie twórców tego systemu. Dlatego bransoletka na rękę, laska w dłoń i pod rękę i w drogę.

Maksymilian Pijanowski

P.S. Przepraszam wszystkie Panie, które poczuły się urażone sformułowaniem „laska”, wymagała tego moja koncepcja na tytuł powyższego tekstu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>