Aplikacja iClean vel Kruptos vel 5 psów, 2 koty i chomik – czyli jak reaguje człowiek na info o wirusach na iOS

Logo Apple z wystającą zieloną gąsienicą

Wierzyłem, że na urządzenia firmy Apple nie ma wirusów. Czułem się bezpiecznie, tym bardziej, że na swoich iZabawkach nie mam jailbreaka i pobieram aplikacje tylko z Appstore. Ufam Apple, że podczas procesu weryfikacji aplikacji dostępnych w swoim sklepie dokładnie je sprawdzą, sami się tym szczycą. W ostatnim czasie pojawiły się dwie informacje o lukach bezpieczeństwa w systemie iOS – WireLurker i Masque Attack. Pierwszy jest trojanem instalującym się na iOS bez jailbreaka przez kabel USB po połączeniu z zainfekowanym wcześniej komputerem Mac i mogącym instalować aplikacje firm trzecich oraz infekować posiadane już aplikacje w celu zbierania o nich informacji. Druga luka pozwala atakującemu zastępować aplikacje na urządzeniu z iOS ich fałszywymi, naśladującymi je odpowiednikami. Można się przed nimi ustrzec nie instalując programów/aplikacji spoza Appstore.
Mnie jednak przydarzyło się coś innego, co mnie zastanawia.

Jakiś czas temu chciałem oczyścić mojego iPhone’a i iPada z nieużywanych tymczasowych plików, które pozostają po usuniętych aplikacjach, przeglądaniu Internetu etc. W tym celu pobrałem na oba urządzenia aplikację iClean z Appstore. Bardzo użyteczny program, współpracujący z VoiceOver, prosty w użyciu – klikamy „Start” i proces oczyszczania się rozpoczyna. Pokazuje w procentach postęp, wolną pamięć przed i ilość zwolnionej pamięci po zakończeniu. Dzięki niemu udawało mi się odzyskać dosyć często nawet 300 MB. Byłem z niego bardzo zadowolony i… przestałem.

Screenshot aplikacji iClean
iClean vel Kruptos

Na iPadzie włączyłem update wszystkich aplikacji, po pewnym czasie na ekranie wyświetliło się powiadomienie „Kruptos. Keep your device clean”. Jaki Kruptos? Wcześniej powiadomienie brzmiało prawie tak samo, prawie, bo wołał o tą czynność program iClean. Ok, włączyłem, to ten sam program. Uff, pewnie zmienili tylko nazwę wraz z jego updatem. Włączyłem „Update all” na iPhonie. Aplikacja iClean pozostała pod swa starą nazwą, włączam, działa. Ok, może wersja na iPhone’a nie otrzymała update’u. Korzystałem z nich/tej appki w dalszym ciągu. Kolejne update’y, nazwy się nie zmieniały, na iPadzie był to Kruptos, na iPhonie iClean, ta sama aplikacja, dwie nazwy, dziwne, ale nie wnikałem w politykę dewelopera dotyczącą nazewnictwa, ważne, ze działała. Ostatnio postanowiłem ją opisać. Do przygotowania wpisu postanowiłem przeczytać jej opis na Appstore. Wszedłem do sklepu na iPhonie, wpisałem „iClean” – „There is no results for…”  Hmm? “Kruptos” – “There is no results for…”  Aha? IPad, Appstore, szukaj – „There is no results for…”  Co jest grane?! Wszedłem na Google, wpisałem swój problem, szukam, znalazłem forum …, na którym została przedstawiona aplikacja Kruptos, przy okazji dowiedziałem się, że zapłaciłem za nią 0,89€, czytam komentarze użytkowników, jest! Jeden z użytkowników napisał, że po pobraniu tej aplikacji, jego iPad przestał działać, nie wiedział, czym konkretnie było to spowodowane, ale jego problem zaczął się po jej instalacji, do tego po podłączeniu iPada do iTunes na komputerze i synchronizacji jego antywirus wykrył później trojana… i też nie miał jailbreaka… Kolejny użytkownik napisał, iż Apple usunął tą aplikację z App Store.
Gdyby nie istniał żaden problem, nie zastosowanoby na pewno takiej procedury, zwłaszcza, że aplikacja była płatna, a Apple od każdej transakcji pobiera 30% kwoty. Oczywiście oficjalnego powodu podjęcia decyzji o jej usunięciu nie podano.
Nie ma jej w sklepie, nie ma jej i u mnie, usunąłem iClean vel Kruptos ze wszystkich iUrzadzeń. Jedna uwaga, jeżeli Apple wysłało mi rachunek po jej kupnie, to mogliby poinformować mnie, że już ją usunęli ze sklepu, bo na informację, że coś potencjalnie mi zagraża, nie liczę.
Tymczasem w Appstore, wpisując w polu wyszukiwania „iClean”, zostaniemy skierowani do innej aplikacji pod tą nazwą. Tez wyczyści wasze iUrządzenia. Nie z pieniędzy, bo kosztuje 0,89€, wyczyści wasze ekrany. Jak? Mamy do wyboru 5 piesków, 2 kotki i chomika, które swoimi języczkami wypucują zabrudzony ekran od wewnątrz.

Zdjęcie psa liżącego ekran od wewnątrz
DogClean?

Spieszcie się z pobieraniem, bo, gdy się dowie o tym PETA, może także zniknąć i wynikiem wyszukiwania będzie czysta strona. W końcu to iClean.

Maksymilian Pijanowski

Źródło rysunku: gocomics.com; materiały własne

4 przemyślenia nt. „Aplikacja iClean vel Kruptos vel 5 psów, 2 koty i chomik – czyli jak reaguje człowiek na info o wirusach na iOS

  1. Tego się można spodziewać. Skoro w sklepie jest ponoć 1,2 miliona aplikacji, to takie świństwo może też się przemknąć. Był już podobny problem z aplikacją wyprodukowaną w Rosji, która wysyłała kosztowne SMSy na koszt właściciela iPhone.Mnie natomiast dziwi coś innego. Ponoć aplikacje nie mogą ingerować w system iOS, a zatem jak któraś z nich mogła czyścić śmieci z innych aplikacji?
    Ja nadal czuję się bezpieczny korzystając z AppStore, ale to poczucie nie jest już bezgraniczne. Daleko nam jeszcze do Google Play, gdzie pobranie aplikacji to jak wejście do leprozorium, ale jednak strach jest:)

  2. Ja też nadal czuję się bezpiecznie, zwłaszcza, że raczej korzystam ze sprawdzonych aplikacji. Na komputery Mac jest też płatna aplikacja o nazwie PhoneClean, która wykonuje to samo zadanie po podłączeniu iPhone’a, ale wolę już nie ryzykować… Dziękuję za komentarz

  3. A jak to się ma w przypadku gdy korzystam z połączenia iphone/iPad –> Windows ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>