Motorola, Nokia – Jabłek ci u nas dostatek, ale i te dwa przyjmiemy jako oznakę waszej klęski… niestety

Litera "M" - logo Motoroli na czarnym tle
Logo Motorola

W czasach sprzed sporów posiadaczy iPhone’ów i Samsungów o wyższość jednych modeli nad drugimi, spierano się podobnie, a dotyczyło to telefonów Nokii i Motoroli. Posiadacze fińskich telefonów zachwalali swoje urządzenia, a zwolennicy amerykańskich swoje. Posiadałem jedne i drugie, do tej pory w szufladzie leży Nokia E66 i Motorola V300. Ta druga nawet działa, tylko ma trochę pogryzioną antenę. Nie mam psa, gryzłem sam… Nokia też by działała, ale kiedyś po imprezie trafiła razem ze spodniami prosto do pralki… W każdym bądź razie jest bardzo czysta.
Pomijając wszystkie spory, trzeba przyznać, że Motorola zawsze kojarzyła mi się z telefonami o niebagatelnym wyglądzie. Pierwszy raz zetknąłem się bezpośrednio z tą firmą pod koniec lat 90-tych za sprawą Motoroli StarTAC. Był to model, który był bardzo mały i na tym polu wygrywał z konkurencją. Dodatkowo, jako pierwszy wprowadził wibracje tzw. VibraCall, jako nowy sposób powiadamiania o połączeniach. Później był model V50, jaki kupiłem siostrze na 18-ste urodziny, w następnych latach sam stałem się posiadaczem wspomnianej Motoroli V300. Każdy z tych telefonów charakteryzował nieprzeciętny wygląd, a przecież później były jeszcze modele serii RAZR i Droid / Milestone. Po wejściu firmy Apple na rynek ze swoimi smart telefonami iPhone, blask starych firm zaczął przygasać. Spotkało to zarówno Nokię i Motorolę. Skończyło się to tym, że tą pierwszą przejął Microsoft, a drugą Google. Motorola pod nowymi skrzydłami odzyskała trochę ze swojego dawnego splendoru prezentując model Moto X . Kiedy pytam kogoś o zdanie, jak prezentuje się dowolny nowy model smartfona, przeważnie otrzymuję odpowiedź: „Jak telefon, wszystkie wyglądają tak samo”. Tak, to prawda, na pierwszy rzut oka tak jest. Pomijam tutaj pomysły Samsunga z zaokrąglonym ekranem w serii Galaxy Round i model Galaxy Note Edge z ekranem wywiniętym na krawędzie urządzenia. Owszem, to drugie rozwiązanie uważam za ciekawe, jednak mała dostępność i cena obu modeli nie sprawiają, że są to często spotykane smartfony. Motorola Moto X oferuje za to duże możliwości personalizacji obudowy. Do wyboru mamy 25 różnych wymiennych wersji tylnego panelu. Różnią się kolorami oraz materiałem, z jakiego zostały wykonane, od tworzyw po skórę i drewno. Za 100$ więcej możemy wybrać obudowę Moto X z bambusa.

Tył Motoroli Moto X w obudowie z bambusa
Motorola Moto X Bamboo

Co jednak robi firma Google z marką Motorola? Sprzedaje ją dalej, tym razem chińskiej firmie Lenovo. To znany producent komputerów, stało się to za sprawą kupna przez chińczyków w 2005 roku działu komputerów osobistych od firmy IBM. Teraz posiadając markę Motorola chcą wejść na rynek produkcji smartfonów. Czy im się to uda? Posiadają wystarczające zaplecze technologiczne i największy rynek zbytu, więc należy przypuszczać, że rzeczywiście jest to możliwe. Co jednak stanie się z Motorolą? Lenovo zaprezentowało niedawno swój model smartfona Sisley  S90, który jest…. kopią iPhone’a 6. Nie tylko wygląda, jest nawet reklamowany w ten sam sposób. Oficjalna strona S90 wygląda, jak strona nowego iPhone’a, łącznie ze zdjęciem, na którym chiński smartfon prezentowany jest z niemal taką samą tapetą, jak model Apple.

Zdjęcia z oficjalnych stron Apple i Lenovo prezentujące telefony w ten sam sposób
iPhone 6 vs. Lenovo Sisley S90

Lenovo, posiadając patenty firmy IBM, która tak naprawdę była pierwszą, jaka pokazała smartfona z dotykowym ekranem robiąc to już w 1992 roku, dzięki modelowi Simon, może odwoływać się do historii w marketingowych sporach z Apple.

Dotykowy telefon IBM Simon z 1992 roku obok leżącego długopisu
1992, IBM Simon

Microsoft przejmując dział produkcji telefonów od Nokii nabył też prawa do korzystania z nazwy tej marki. Prawo to przysługuje mu do 2017 roku. Niedawno ukazała się już pierwsza Lumia, model 535, pozbawiona tego logo. Fiński producent chce wrócić na rynek z nową ofertą smartfonów, natomiast kilka dni temu miała miejsce premiera ich tabletu oznaczonego symbolem N1. Nie będę tu o nim pisał, wystarczy wiadomość, że produkuje go tajwański Foxconn i że wyglada jak… iPad mini, a jego strona wygląda w zbliżony sposób do strony Apple.

Tablet Nokia N1 leżący obok iPada mini 3
Nokia N1 vs. iPad mini 3

Ich przyszły smartfon może zatem wyglądać, jak iPhone. Obawiam się, że to samo spotka Motorolę pod skrzydłami Lenovo i za rok, po premierze kolejnej generacji iPhone’ów, zobaczymy też jej androidowego bliźniaka, tylko zamiast logo nadgryzionego jabłka, z tyłu obudowy spoglądać będzie bezczelnie literka „M”. „Pogański kraj, pogańskie obyczaje”.

Maksymilian Pijanowski

Źródła zdjęć: droid-life.com, educatesquare.com, tech.firstpost.com, dailytech.com, neowin.net

 

 

 

2 przemyślenia nt. „Motorola, Nokia – Jabłek ci u nas dostatek, ale i te dwa przyjmiemy jako oznakę waszej klęski… niestety

  1. Trafilem przypadkiem. Artykuł bardzo fajnie się czytało. Lecisz do ulubionych zakładek także jeszcze wpadnę. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>