Tydzień z nowym iPhonem 6 S

W tym roku polscy klienci planujący zakup nowego smartfona z logo nadgryzionego jabłka mogą mieć powód do zadowolenia, ponieważ nowe iPhone’y do oficjalnej dystrybucji w naszym kraju trafią już 9-ego października. Co prawda na wybranych rynkach urządzenia te zadebiutowały 25-ego września, to pamiętając o ubiegłorocznej zwłoce, dwa tygodnie na nowego iPhone’a można poczekać. To tyle teorii, a w praktyce swojego iPhone’a 6 S używam już od tygodnia.

Dzięki wcześniejszej rezerwacji ominąłem kolejkę przed jednym z niemieckich Apple Store’ów i po pięciu minutach w sklepie (były schody), mogłem, a raczej mógłbym zacząć używać nowego smartfona. Niestety pojawił się problem.

Na szczęście nie spotkało mnie to, co jednego z australijskich klientów, który po ubiegłorocznej premierze upuścił swojego iPhone’a 6 przed kamerami telewizyjnymi, samemu smartfonowi też nic nie dolegało. Problem dotyczył jego synchronizacji z komputerem i sam byłem sobie winny. Nie korzystam z archiwum iCloud, nawiasem mówiąc po zmianie cen pakietów pojemnościowych na pewno się na to zdecyduję, dlatego aby przenieść dane ze starego iPhone’ a na nowego, musiałem go podłączyć do komputera. I w tym miejscu pojawił się rzeczony problem, ponieważ do synchronizacji wymagana była najnowsza wersja programu iTunes – 12.2 lub nowsza, a posiadałem wersję 12. ”Czy chcesz zaktualizować teraz ten program?”, no przecież!

Najwidoczniej nie tylko ja miałem starą edycję iTunesa, bo kiedy rozpocząłem jej pobieranie o godzinie 18.00, o 2.00 w nocy miałem ok 800 MB z 1,1 GB i do tego przez przypadek przerwałem cały proces. Shit happens, dlatego z mojego nowego zakupu mogłem skorzystać tak naprawdę dopiero po 24 godzinach, ale po tygodniu intensywnego użytkowania iPhone’a 6 S poczekałbym na niego nawet dwa tygodnie, by móc tylko dostać go w swoje ręce.

Dla mnie osobiście, nawet z racji wielkości wyświetlacza choć wybrałem wersję z 4,7-calową przekątną, była to duża przesiadka, ponieważ do tej pory używałem iPhone’a 5 z 2012 roku, a w tej branży trzy lata to dużo czasu. Choć czytnik linii papilarnych w smartfonach firmy Apple pojawił się już w 2013 roku wraz z premierą modelu 5 S, to w najnowszej generacji iPhone’a, Touch ID został ulepszony i działa szybciej. Jak szybko? Tak, że zamiast wybudzać smartfona kciukiem, wciskam przycisk Home innym palcem, bo inaczej nie odczytam powiadomień na ekranie.

Chyba najważniejszą zmianą w stosunku do poprzednich generacji smartfona firmy z Cupertino jest technologia 3D Touch, w którą wyposażono ekrany iPhone’ów 6 S. Przedefiniowuje ona dotychczasowy sposób interakcji pomiędzy użytkownikiem, a ekranem dotykowym, bo choć w iPhone’ach nigdy nie była ona stosowana, podobne rozwiązanie producent wprowadził w Apple Watchu i w nowym Macbooku i Macbooku Pro. Mimo wszystko w ich przypadku technologia Force Touch działała dwustopniowo, a 3D Touch w nowym smartfonie Apple wykrywa trzy poziomy nacisku – tapnięcie oraz delikatne i mocniejsze naciśnięcie ekranu. Jest to tak łatwe w adaptacji i intuicyjne rozwiązanie, że gdy po chwili korzystania z iPhone’a sięgnąłem po iPada, machinalnie wciskałem jego ekran chcąc wywołać odpowiednią funkcję.

Kolejną dużą zmianą jest prędkość działania iPhone’a 6 S i to nie tylko względem mojego poprzedniego, ale także w stosunku do ubiegłorocznego modelu. Można to zauważyć szczególnie podczas uruchamiania nowych aplikacji, przełączania się pomiędzy nimi lub odświeżania stron w Safari, gdzie bez problemu otwieram teraz kilkanaście kart płynnie je przeglądając.

Jedna rzecz, którą nowy iPhone robi wolniej nawet w porównaniu do iPhone’a 5, jest pierwsza konwersja formatu danego pliku tekstowego. Mnie przydarza się to tylko w przypadku plików, które przesyłam z programu Pages jako załącznik .doc programu Word lub gdy taki załącznik otwieram w programie od Apple. Jest to jednak kwestia systemu iOS 9, a nie samego iPhone’a, więc liczę na szybkie wyeliminowanie tego problemu.

O nowym aparacie mogę powiedzieć tylko tyle, że jak co roku jest lepszy od poprzednika. Tym razem Apple dodatkowo wyposażyło nowe iPhone’y w 12-mega-pixelową matrycę, dzięki czemu tym chętniej będę po niego sięgał podczas swoich wyjazdów.

Ciekawszy od zwiększenia samej wielkości matrycy obu aparatów, gigabajtożernych filmów 4K (minuta nagrania zajmuje 375 MB) czy zdjęć Live Photo, jest dla mnie ekran iPhone’a 6 S, który służy jako lampa błyskowa dla przedniego aparatu.

Jeżeli zapytacie mnie o to, jak długo wytrzymuje bateria na jednym ładowaniu, to po pierwszym tygodniu na prawdę intensywnego używania, nie miałem sytuacji, aby bateria iPhone 6 S, wytrzymała cały dzień. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest natomiast wprowadzony wraz z iOS 9, tryb oszczędzania energii, który dzięki wyłączeniu funkcji takich jak niektóre efekty wizualne, odświeżanie aplikacji w tle, automatyczne pobieranie maili, przyciemnieniu ekranu, szybszemu wyłączaniu i blokowaniu ekranu oraz spowolnieniu pracy procesora pozwala zyskać nawet 3 godziny pracy na jednym ładowaniu.

To takie szybkie obserwacje po tygodniu używania nowego iPhone’a 6 S, ale już wiem, że jeżeli za rok Apple mnie niczym nie zaskoczy, to jego następcą zostanie dopiero iPhone 7 S, a może 8?

Maksymilian Pijanowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>