Stylowe granie – Bezprzewodowy głośnik Harman/Kardon Esquire

Przód głośnika Harman/Kardon Esquire z widocznym panelem górnym
Harman/Kardon Esquire

Nowy Jork. Do odlotu pozostało mi jeszcze kilka godzin, co miałem kupić? Miniaturka Statuy Wolności… mam, koszulka I <3 NY… mam, mobilny głośnik… Taxi! Madison Avenue, flagowy sklep Harman/Kardon… Welcome to paradise! Otwarty w 2013 roku salon oferuje klientom szeroką gamę produktów, zarówno samych Harman/Kardon, jak i 15 innych, a należących do konsorcjum Harman International Industries marek, w tym takich, jak bardziej znane na polskim rynku JBL czy AKG. Samemu salonowi mógłbym poświęcić cały ten wpis, ale chwila! Po co ja tu przyszedłem? Bo samolot czeka! Tak, głośnik i to taki, żebym zmieścił go do torby podróżnej, żegnajcie kolumny Infinity. „Przepraszam, szukam Harman/Kardon Esquire”. Dystyngowany sprzedawca zaprowadził mnie do półki z poszukiwanym modelem. Na jego uprzejme próby przedstawienia mi dokładnie technologii i filozofii firmy, równie uprzejmie odparłem, że już posiadam kilka ich produktów. „Thank you for being such a loyal client of Harman/Kardon products”, usłyszałem kilkukrotnie od ucieszonego, oczywiście dystyngowanie, doradcy. Bardzo miło, szczególnie po doświadczeniach z wiecznie znudzonymi i wszystkowiedzącymi sprzedawcami MediaMarkt. Rzecz jasna wcześniej poczytałem o HK Esquire, dlatego pozostał mi tylko jego odsłuch i wybór koloru. Odsłuch kilku piosenek z mojego iPhone’a za pośrednictwem Bluetooth wyszedł dla głośnika na plus, choć sam sprzedawca ustawił głośnik przy ścianie dla wzmocnienia jego brzmienia. Ok, mam samolot, posłucham w domu. Kolor? Dostępne są trzy warianty: czarny, biały i brązowy. Sam chciałem biały, ale na żywo w porównaniu z pozostałymi stracił. Nie lubię brązowego, tak więc mój wybór padł na kolor czarny. Co do pudełka, to przy kasie, poprosiłem o zapakowanie głośnika tylko w dołączony do niego fabrycznie skórzany futerał, jednak firma Harman/Kardon wręcz słynie z dokładnego pakowania swoich produktów, dlatego zamawiający online, nie muszą obawiać się uszkodzeń urządzeń podczas transportu pocztą/kurierem.    Wybór czarnej wersji kolorystycznej głośnika okazał się być trafny, bo dołączony futerał jest grafitowy, co w podróży sprawdza się jednak lepiej niż jego biała wersja, a to w końcu głośnik przenośny. Po zakupie, pan sprzedawca zapytał czy mam jeszcze chwilę czasu, gdyż w podziękowaniu za lojalność, chciałby mi coś zaprezentować, spojrzałem na zegarek, ok.
Zjechaliśmy windą do wytłumionego pokoju odsłuchowego, na jego środku stała kanapa, a na przeciwko odtwarzacz CD/SACD i dwie kolumny. Marka dla większości nieznana, odtwarzacz Mark Levinson, głośniki Infinity, cena 160 000 $. Do zaprezentowania możliwości zestawu posłużyła płyta CD Diany Krall. Powiem tak, było słychać jak wokalistka oblizuje usta, oblizałem i ja swoje! Wychodząc powiedziałem: Może za 10 lat… jeśli przestanę jeść… Pan sprzedawca znów się ucieszył, już minimalnie mniej dystyngowanie.
Wróciłem, przetestowałem.
Dlaczego w ogóle głośnik przenośny? Na plażę się z nim nie wybieram, ale często wyjeżdżam i lubię, jak w miejscu docelowym coś dobrze gra. Poza tym w domu posiadam stację dokującą z głośnikiem konkurencyjnej firmy, jednak nie ma ona Bluetooth, a dok jest na urządzenia Apple z poprzednim wejściem dokującym. Nano, Touch i Classic zagrają, ale co z wyposażonymi w wejście Lightning? Harman/Kardon nie ma doku, ma Bluetooth  i to mi wystarczy. Dla zainteresowanych innymi możliwościami podłączenia audio, na bocznej ściance znajduje się wejście mini Jack, czyli Classica też podłączymy w razie potrzeby.
Gabaryty urządzenia pozwalają na jego wygodne przenoszenie, w tym celu został stworzony. Jego wymiary to 14,7 x 14,7 cm, a grubość wynosi 4,65 cm. Dla odpowiedniego brzmienia głośnik nie może być zbyt lekki, w przypadku opisywanego modelu jest to 0,75 kg.
Stylowości głośnika nie oddadzą nawet zdjęcia, to trzeba poczuć. W tytule wpisu napisałem „Stylowe granie”, pierwsza wersja brzmiała „Muza, skóra i komóra” jednak głośnik Harman/Kardon Esquire nie zasługiwał na tak prostacki tytuł, zostawię go na recenzję czegoś bardziej dla fanów „Plastic is fantastic”…
Esquire został pokryty na tylnej ściance naturalną skórą w kolorze głośnika, przód stanowi metalowa siatka powleczona od wewnątrz płótnem i kryjąca dwa głośniki 45 mm. Boki wykonane zostały z aluminium z trzech stron, czwarty, tworzący podstawę, został obłożony gumą co zapobiega ślizganiu się całej konstrukcji. Dzięki użyciu skóry i gumy urządzenie możemy postawić w pozycji poziomej i pionowej bez obaw o przypadkowe zrzucenie. Ma to dodatkowe zastosowanie, głośnik prócz możliwości odsłuchu muzyki, daje nam opcję przeprowadzania konferencji dzięki wbudowanym mikrofonom. Kładąc głośnik na płasko możemy bez przeszkód rozmawiać w kilka osób. Z racji wyglądu, Esquire doskonale wpisze się w przestrzeń biura każdego prezesa firmy. Głośnik już mam…  Na górnym boku znajdują się dobrze wyczuwalne wklęsłe przyciski: „Power” oddzielony świecącą po włączeniu na niebiesko diodą, „Wycisz”, „+” i „-” głośności, „Play/Pause”, „Bluetooth” do wyszukiwania urządzeń oraz klawisz odbierania połączeń. Wciśnięcie każdego z przycisków jest dobrze wyczuwalne, a włączenie/wyłączenie oraz przeszukiwanie dostępnych połączeń Bluetooth jest oznajmiane sygnałem. Myślę, że osoby z dysfunkcją wzroku, nie będą miały z HK Esquire problemów.
Na prawej ściance znajduje się pięć diod wskazujących poziom naładowania baterii, a poniżej wspomniane wejście mini Jack oraz mini USB do ładowania urządzenia. Pozytywnie zaskoczyła mnie ładowarka, można do niej podłączyć, dzięki aż trzem wejściom USB dodatkowo np. smartfona i tablet. Litowo-jonowa bateria Esquire ma 4000 mAh i wystarcza na nawet 10h działania urządzenia, oczywiście zależy to m.in. od głośności odtwarzania muzyki i przeprowadzanych rozmów. Czas ładowania baterii wynosi 5h i jest sygnalizowany wspomnianymi pięcioma diodami. Nie znalazłem informacji, czy głośnik z własnego akumulatora może w razie potrzeby podładować baterię np. w naszym smartfonie, mam odpowiedni kabel do większości mobilnych urządzeń, jednak nie do Apple… Harman/Kardon Esquire został wyposażony w technologię NFC ułatwiającą parowanie urządzeń mobilnych z głośnikiem. Niestety Apple zaadaptowało tą technologię wyłącznie do płatności…
Jeżeli chodzi o odtwarzanie. Ok, Mark Levinson to nie jest, jednak nie taka była jego rola. Nie ma on zastępować domowych systemów audio, jednak jest to klasa Premium bez porównania z plastikowymi odpowiednikami innych firm. Marka Harman/Kardon zobowiązuje. Zaskoczył mnie poziom jego głośności, jeżeli chodzi o to, nie mam zastrzeżeń. Tak samo tony średnie i wysokie są, jak na to przeznaczenie, w porządku. Tony niskie… lubię bas, nie jak dudni i jest przerysowany, tylko taki uderzający miarowo, w odpowiednim momencie, raczej boom, boom, pauza, boom niż ups, ups, ups… Tych drugich tu nie ma, natomiast bas nie jest też mięsisty. Niskie tony w HK Esquire zaczynają wyglądać lepiej po odpowiednim ustawieniu głośnika, najlepiej na płasko i w pobliżu ścian. Tak samo zresztą, jak zaprezentowany mi został w sklepie po moim pytaniu o niskie tony. Sprzedawca niczego nie ukrywał i za to ich cenię. Pod względem dynamiki i czytelności dźwięku, część osób narzeka, wszystko zależy jednak od osobistych preferencji i muzyki jakiej słuchamy, najlepiej sprawdzić to samemu na własne uszy, wtedy możliwe, że wybierzecie jednak Marka Levinsona… Sprawdzając na własne oczy, wybór jest jeden, Harman/Kardon Esquire.

Maksymilian Pijanowski

Źródło zdjęcia: harmankardon.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>