Apple Watch na modelce – czy ma to jakiś sens?

Christy Turlington i Tim Cook z zegarkami Apple Watch
Christy Turlington i Tim Cook na prezentacji Apple Watch

Tim Cook w trakcie konferencji ”Spring Forward” zaprosił na scenę modelkę Christy Turlington Burns, która podczas półmaratonu miała okazję spędzić z Apple Watch trochę czasu. Pominę fakt, iż rozmowa sprawiała wrażenie dość sztucznej, jednak marketingowo zatrudnienie modelki w celu prezentacji fitnessowych funkcji zegarka jest jak dla mnie pozbawione większego sensu. Apple Watch po raz pierwszy zaprezentowano 9 września 2014 roku, minęło 6 miesięcy i nowy produkt Apple zaprezentowała nam modelka, która przez ten czas przebiegła z nim 21 kilometrów… Amazing.

Prowadzenie zdrowego trybu życia stało się obecnie trendy. Wokół nas mnóstwo osób promuje aktywne spędzanie czasu i dbanie o własny wygląd. Ten panujący trend wspierany jest przez świat technologii, którego ta moda także nie ominęła. Od kilku lat na rynku dostępne są opaski fitness zbierające dane biometryczne użytkownika. Dotychczas Firma z Cupertino nie miała własnych rozwiązań tego typu, natomiast w ofercie własnych sklepów znajdowały się produkty firm trzecich jak chociażby inteligentne opaski Fitbit, Jawbone UP i Nike+ FuelBand. Teraz te urządzenia znikają z półek Apple Store, robiąc miejsce na nowy produkt Apple. Nadszedł czas Apple Watch, a o zaletach jego funkcji fitness miał zaświadczać 21-kilometrowy bieg modelki. Z całym szacunkiem dla Christy Turlington, która pół roku temu wyglądała tak samo fit jak 9 marca, zatrudnienie jej w celu przedstawienia zalet zegarka nie przekonało mnie do jego kupna.

Gdyby firma Apple na wrześniową prezentację Apple Watch zaprosiło aktora, muzyka lub celebrytę niewyglądającego na modelkę np. Seta Rogersa znanego m.in. Z filmu ”The Interviev” prócz tego, że byłoby zabawniej, to każdy zastanawiałby się, o co chodzi. 6 miesięcy później wypełnionych ucieczką przed żądnym zemsty Kim Dzong Unem, chudszy o 20kg komik byłby bardziej przekonujący opowiadając o własnych doświadczeniach z Apple Watch. Zegarek ma liczyć spalane kalorie, przypominać o wstaniu z kanapy i aktywności fizycznej. Osobom wyglądającym jak modelka nie trzeba o tym przypominać, mają to zaprogramowane i nie trzeba ich dodatkowo motywować. ”Większość” to słowo, którym powinno się kierować Apple, bo większość to zyski, a przecież większość nie wygląda jak modelka.

Pisząc powyższy wpis przyszedł mi do głowy jeszcze jeden pomysł marketingowy… pamiętacie film ”Over the top”?
Popularne siłowanie się na rękę to tak naprawdę dyscyplina sportowa. Jej nazwa to z języka angielskiego Arm Wrestling. To forma zapasów, gdzie dwóch znajdujących się naprzeciw siebie zawodników zwiera w uścisku swoje dłonie starając się przeciągnąć rękę przeciwnika w dół. Jednym z ważnych elementów w przypadku tej dyscypliny jest odpowiednio silny i wytrzymały nadgarstek. A teraz dodajcie warte 10000$, wykonane z 18-karatowego złota Apple Watche na te nadgarstki. Siłowaliby się nawet pół roku…

Źródło zdjęcia: dailymail.co.uk

2 przemyślenia nt. „Apple Watch na modelce – czy ma to jakiś sens?

  1. Ale kupujesz Apple Watcha 24 kwietnia?.. Jestem bardzo ciekaw Twoich wrażeń, bo w czerwcu będę miał pewnie też możliwość kupienia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>