Już byłem w ogródku… czyli Apple Watch na moim nadgarstku

Czarny Apple Watch Sport z wyświetlonymi ikonami na nadgarstku

Na tegorocznej konferencji Goldman Sach’s Technology, CEO Apple Tim Cook obwieścił, iż celem prowadzonej przez niego firmy jest stworzenie smart zegarka, który zmieni sposób życia jego użytkowników. W ubiegły piątek rozpoczęła się przedsprzedaż tej rzekomej zmiany, a ja miałem zostać jednym z tych, którzy jej doświadczą. Przynajmniej taką miałem nadzieję. Nie wiem, na ile dobrym wieszczem okaże się finalnie Tim Cook, jednak moje pierwsze wrażenia lepiej opisuje… Adam Mickiewicz w wierszu  ”Lis i kozioł”.

„Już był w ogródku, już witał się z gąską;
Kiedy skok robiąc wpadł w beczkę wkopaną,
Gdzie wodę zbierano…”

Widok na wejście do Apple Store w Düsseldorfie

Na rozpoczęcie sprzedaży Apple Watch czekałem siedem miesięcy. Doczekałem się 10 kwietnia o godzinie 9:01. Pomimo, iż jedynym sposobem złożenia zamówienia było skorzystanie z Apple Store Online, zamiast w ciemno zamawiać własny, postanowiłem go najpierw zobaczyć. W tym celu udałem się do Apple Store w Düsseldorfie i zobaczyłem moją gąskę. Jak się okazało była wypchaną wersją demo, a mój skok po Apple Watch skończył się w beczce z wodą. Zimną i słodzoną.

Witryna w sklepie z wystawionymi modelami zegarka Apple Watch

Firma z Cupertino przez ostatni czas starała się zaszczepić wśród klientów, potrzebę posiadania smart zegarka ozdobionego ich logo. Na zdjęciach Apple Watch prezentował się okazale, sprawiając wrażenie smakowitego kąska. Gdy trafił na mój nadgarstek straciłem apetyt.

Jakości wykonania Apple Watch nie można nic zarzucić pod warunkiem porównania go do innych konstrukcji tego typu lub zegarków sportowych. Jony Ive zapowiadał buńczucznie, iż szwajcarscy producenci zegarków powinni się obawiać tej premiery. Jeżeli miał na myśli firmę Swatch, to rzeczywiście, jednak Apple Watch nie jest żadną konkurencją dla luksusowych zegarków. Fakt, iż firma Apple zarobi i sprzeda ich więce,j nie jest argumentem uzasadniającym takie twierdzenie. Nawet pomimo obecnej małej podaży, to produkt masowy bez względu na jego cenę i materiał, z jakiego zostanie wykonana koperta.

Osobiście miałem okazję zapoznać się z czarną/space grey wersją sportową na gumowym pasku oraz srebrną stalową z bransoletką. Model Sport, który znajdzie najwięcej nabywców, na mnie zrobił negatywne wrażenie.

449€ za urządzenie, które nawet nie zdobi nadgarstka swym wyświetlaczem, z racji oszczędności baterii, zawsze czarnym, to dość ekstrawagancka biżuteria. Opisywanie braku jakości sportowego paska nie ma sensu, to trzeba poczuć.

Apple Watch Sport z wygaszonym wyświetlaczem na nadgarstku

Mimo większej 42mm koperty ekran Apple Watch wydawał mi się zbyt mały. Używanie iPhone’a, iPada, iPoda Touch i związane z tym przyzwyczajenia nie sprawiają, iż obsługa tego smart zegarka staje się intuicyjna, jak to miało miejsce do tej pory z innymi iUrządzeniami wprost po wyjęciu z pudełka. Sposób nawigowania za pomocą koronki to moim zdaniem krok wstecz, a w smart zegarku znajdziemy ich jeszcze kilka.

Porozumiewanie się za pomocą formy piktogramów, jakimi są emotikony lub własnoręcznych rysunków, to chyba forma nowomowy z Orwellowskiego ”Roku 1984″, przed którego rozwiązaniami Apple tak się niegdyś wzbraniało.

”…Postaw sięż teraz w tego lisa położeniu!
Inny zwierz pewno załamałby łapy
I bił się w chrapy,
Wołając gromu, ażeby go dobił:
Nasz lis takich głupstw nie robił…”

Od chwili pierwszej prezentacji 9 września, zastanawiałem się czy Apple Watch będzie posiadał funkcję dostępności VoiceOver. Z wcześniejszych pogłosek wynikało, że tak i trzykrotne wciśnięcie koronki, podobnie jak przycisku Home w urządzeniach z iOS, będzie ją uruchamiać.

„…Zawsze maca wkoło zębem,
A patrzy w górę; jakoż wkrótce ujrzał kozła,
Stojącego tuż nad zrębem
I patrzącego z ciekawością…”

Gdy własnoręczne próby włączenia VoiceOver nie przyniosły rezultatu, zapytałem o tą funkcję dziewczynę z obsługi sklepu. Nie wiedziała, o czym mówię, a zapytany przez nią kolega, kolejny Genius, stwierdził, że owszem Apple Watch ma VoiceOver, przy czym opisał funkcje wirtualnego asystenta Siri tj. dyktowanie wiadomości i wybieranie kontaktów. Zanim przekazałem mu newsa, że Siri nie mówi po polsku i nie jest to VoiceOver, zdążył się oddalić.

Podobno pracownicy Apple Store, których zadaniem jest pomoc w wyborze zegarka, przeszli tylko godzinne szkolenie w zakresie jego obsługi. Dla mnie taki brak kompetencji jest żenujący.

”Lis wnet spuścił pysk na dno, udając, że ,pije;
Cmoka mocno, głośno chłepce
I tak sam do siebie szepce:
„Oto mi woda, takiej nie piłem, jak żyję!
Smak lodu, a czysta cudnie.
Chce ini się całemu spłukać,
Ale mi ją szkoda zbrukać,
Szkoda!
Bo co też to za woda!”
Kozioł, który tam właśnie przyszedł wody szukać:
„Ej! – krzyknął z góry – Ej, ty ryży kudła,
Wara od źródła!”
I hop w dół…”

Nie mając już żadnego powodu do kupna tego całkiem nowego produktu w portfolio Apple, zacząłem naiwnie szukać na półkach nowego MacBooka. Znalazłem jedynie model Pro z nowym gładzikiem Force Touch. Command + F5 i włączyłem na komputerze VoiceOver, co po chwili zwróciło uwagę jednego ze sprzedawców. Podszedł i zapytał o wrażenia odnośnie produktów, w tym zegarka. Odparłem, iż Apple Watch nie kupię, gdyż nie posiada on funkcji dostępności takiej, jak chociażby ten MacBook i wszystkie pozostałe produkty Apple. Zdziwiony sprzedawca odparł, że owszem Zegarek też będzie je posiadał. Potwierdził to dodatkowo u jedynego pracownika, który odbył pełne szkolenie…

”…Lis mu na kark, a z karku na rogi,
A z rogów na zrąb i w nogi”

…miałem dość, uciekłem. Ma lub nie, nieważne, nie kupuję. Znajdę sobie inną gąskę. Taką nie smart.

Maksymilian Pijanowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>