„Dobrzy artyści kopiują, wielcy kradną” czyli czekając na podróbki Apple Watch

Apple Watch na białym pasku
Apple Watch

Powyższy cytat to słowa Pabla Picassa jednak równie często identyfikuje się z nimi Steve Jobsa. Powtarzając je za jednym z najbardziej znanych malarzy chciał usankcjonować kradzież pomysłu firmy Xerox Parc na graficzny interfejs użytkownika dla komputerów Apple. Nie skopiował rozwiązania, ukradł je i udoskonalił, a dzięki temu, GUI (Graphic User Interface) zagościł na ekranach naszych urządzeń. Teraz hejterzy sprzed swoich Windows’ów i Android’ów krzykną: „Apple wszystko kradnie!” Tak? Na początku lat 80-tych Steve Jobs, czytaj Apple, i Bill Gates, czytaj Microsoft, byli partnerami. Apple tym bogatszym, jednak było coś, czego potrzebował od firmy Gates’a, kilku programów, w tym Excela, na dwuletnią wyłączność dla komputerów Lisa i Macintosh. W zamian część patentów, w tym na znane okienka GUI trafiła także do Microsoftu, który pracował nad własnym rozwiązaniem Windowsem. Jobs chcąc sprzedawać swoje komputery z odpowiednim oprogramowaniem musiał się na to zgodzić, zdążył jednak wcześniej zetrzeć się z Gates’em i zarzucić mu, że ten go okrada. Twórca Microsoftu odparł na to: ”Cóż Steve, moim zdaniem można spojrzeć na to też inaczej. To raczej tak, jakbyśmy mieli bogatego sąsiada o nazwisku Xerox, ja włamałem się do niego żeby ukraść mu telewizor i odkryłem, że ty buchnąłeś mu go pierwszy”. Czyli mamy dwóch artystów włamywaczy, z tym że tylko jednego z klasą, bo pierwszy Windows jej nie miał. Temat Androida przemilczę…
Steve Jobs powiedział coś jeszcze: ”Prawdziwi artyści sprzedają”. Chińczycy kopiują na potęgę, są dobrymi artystami. Nie mówię o kopiach typu całego angielskiego miasteczka, jakim jest Thames Town w Szanghaju. Byłem w Szanghaju, jednak na odwiedziny w tamtym miejscu nie miałem ochoty, w zamian za to odwiedziłem kopię kawiarni Central Perk z serialu „Friends/Przyjaciele”… mieli nawet pingwina Joey’a… na szczęście pizza nie okazała się kopią.

Central Perk w Szanghaju
Central Perk w Szanghaju

Chińczycy skopiują wszystko, co jest popularne i dobrze się sprzedaje, elektronikę oczywiście również. Poszedłem na największy lokalny market – ”Fake Gucci, Prada, Louis Vuitton? IPhone?”. Lubię Chińczyków, szybko się uczą. Wystarczył im rzut oka i widząc oryginał pytania się urywały zastępowane przez ”Sorry…” Tak, wystarczy rzut oka, aby rozróżnić podróbki. Dlatego nawet nie myślę o kupnie kopii Apple Watch, ale czekam na nią. Dlaczego?
Pod koniec 2013 roku redakcja CNN odwiedziła targową dzielnicę Huaqingbei w chińskim mieście Shenzhen. Czym się tam handluje? ”Fake Rolex, Prada, Samsung?…” Okazało się, że wśród wielu podrobionych produktów firmy Samsung zabrakło jej smart zegarka Gear. Z przeprowadzonych rozmów wynikało, że handlujący nie wykazali nim zainteresowania, gdyż nawet oryginał źle się sprzedawał. Gra popytu i podaży, brak tego pierwszego spowodował brak ofert sprzedaży. Chiński targ podróbek okazał się barometrem nastrojów klientów i sprzedaży oryginalnego produktu. Jak będzie w przypadku Apple Watch?
Smart zegarek od Apple zobaczyliśmy we wrześniu, na nadgarstkach pojawi się prawdopodobnie pod koniec marca, a może jednak wcześniej, na moje urodziny? Apple, nie nalegam, ale…?
Chińczycy mogą zaczynać produkcję kopii, widzieli już jak Apple Watch będzie wyglądał, dodatkowo jako szkic może im służyć okładka listopadowej chińskiej edycji ”Vogue”, gdzie zegarek znalazł się na nadgarstku modelki.

Okładka chińskiego Vogue'a z listopada 2014
Chiński Vogue z listopada 2014

Jeżeli Apple Watch jest na chińskim rynku kreowany na kolejny modny gadżet, a Azjaci lubią takie rzeczy, to z całą pewnością tylko w państwie środka sprzedaż względem produktów konkurencji będzie rekordowa. To duże państwo, 1,5 miliarda mieszkańców nie kupi Apple Watch z racji chociażby braku wystarczającej ich liczby czy ceny. Dlatego ”dobrzy artyści” będą musieli zrekompensować te aspekty odpowiednią podażą kopii. Będą one wskaźnikiem popularności i sprzedaży nowego produktu firmy z Cupertino. Jeżeli przed sklepami na świecie ustawią się kolejki, jeżeli na realizację zamówienia online trzeba będzie czekać kilka tygodni, jeżeli sprzedaż współpracującego tylko z systemem iOS smart zegarka od Apple rzeczywiście pobije sprzedaż tych przeznaczonych dla bardziej powszechnego Androida, to oczywiście, że będzie kopiowany. Na to czekam, ale jest jednak coś ważniejszego. Apple Watch stanie się tym urządzeniem, które wprowadzi technologię urządzeń wearable do świadomości masowego odbiorcy. I tego tak na prawdę oczekuję.
Apple Watch nie jest pierwszym smart zegarkiem, komputer Mac też nie był pierwszym komputerem w ogóle, był pierwszym, który kreował potrzebę jego posiadania u wszystkich. Rewolucyjne podejście firmy, która zaoferowała komputer dla każdego zaowocowało jabłkami i produktami innych firm podążających drogą obraną przez Apple na naszych biurkach. IPod’y, iPhone’y, iPad’y to kolejne kreacje nowych potrzeb. Mistrzem ich kreowania był Steve Jobs, Apple Watch jest pierwszą prawdziwą nową kategorią produktu w portfolio Apple po jego śmierci. Jak sobie bez niego poradzą? A jak myślicie? „Prawdziwi artyści sprzedają”, czas start.

Epilog. Doczekałem się. Jak donosi Business Insider, na odbywających się w Las Vegas targach elektroniki CES 2015, jeden z chińskich wystawców pokazał kopie Apple Watch… niestety bez oprogramowania, to tylko kopia. Ale jak wiadomo „what happens in Vegas stays in Vegas”. Cóż, dobrzy artyści kopiują, wybitni sprzedają. Oryginały, kopie, mniej lub bardziej kradzione pomysły. Rodzi się nowa tradycja, smart zegarek.

Maksymilian Pijanowski

Źródło zdjęć: brightsideofnew.com, chinatravels.triopd.com, vogue.com.cn

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>