Trzy kolory: Złoty… Apple czyli konferencja „Spring Forward”

Nowy Macbook w złotej obudowie

Konferencja ”Spring Forward” za nami. Co tym razem zaprezentowała nam firma Apple? Złoto, to tak w skrócie. Najbogatsza firma na świecie zamienia w złoto wszystkie swoje produkty i to dosłownie. Zacznę od końca, ale od szczerego złota. No prawie takiego, bo 18-karatowego, a nie 24-karatowego. Z tą szczerością jest jeszcze jeden problem, gdyż do końca nie wiadomo, czy 18K Apple jest równoznaczne z 18K stopem złota używanym przez jubilerów. Taka informacja pojawiła się kilka dni temu w serwisie Twitter. Podobno Apple opatentowało specjalny 18-karatowy stop złota, w którym znajdzie się mniej tego kruszcu. Więcej na ten temat przeczytacie we wpisie Krystiana Kozerawskiego na MyApple, jednak, ile by tego złota w złocie nie było, osoby, przepraszam, VIP-y zapłacą za Apple Watch Edition co najmniej 10000 $. Gdyby znany z przepychu swoich strojów pianista Liberace żył, na jego nadgarstku znalazłaby się ta wersja, jednak ze mnie żaden pianista i przepychać będę się ewentualnie jedynie w kolejce po te mniej złote Apple Watch’e.

Do wyboru pozostała mi wersja Apple Watch wykonana ze stali nierdzewnej oraz ta oznaczona jako wersja Sport wykonana z aluminium. Zegarki będą oferowane w dwóch rozmiarach 38 mm oraz 42 mm i prócz materiału, z jakiego zostały wykonane, decyduje to o ich cenie. Za wersje Sport zapłacimy odpowiednio 349 i 399 $, a ta wykonana ze stali nierdzewnej to koszt 549 i 599 $. Dużo? To poczekajcie na firmowe paski i bransoletki do Apple Watch. Podstawowy Sport Band w wersji 38 mm i 42 mm kosztować będzie 49 $, skórzane bransoletki 149 i 249 $, natomiast stalowa to wydatek 449 $. Nie są ze złota, ale trochę złotówek przyjdzie nam za nie zapłacić.

Zegarki będzie można oglądać i zamawiać online od 10 kwietnia, a dostawy i sprzedaż rozpoczną się od 24 kwietnia. Na całe szczęście nie tylko klienci ze Stanów Zjednoczonych będą mieli okazję nabyć je w pierwszej kolejności. To, co może interesować polskiego klienta to, które europejskie kraje trzeba będzie odwiedzić, by stać się jego posiadaczem. Najbliżej będą to Niemcy, no chyba, że mieszkamy w Wielkiej Brytanii lub Francji, bo tylko w tamtejszych Apple Store’ach na terenie Europy pojawi się ten zegarek w pierwszej kolejności. Jeżeli mamy ochotę na dalszą wycieczkę, to Australia, Kanada, Chiny, Hongkong, Japonia i oczywiście Stany Zjednoczone to bardzo ładne miejsca, ale kolejki będą w tych miejscach równie długie.

Pozostaje kwestia, czy warto. Od premiery Apple Watch do wczorajszej konferencji minęło dokładnie pół roku – 6 miesięcy, aby Apple wykreowało potrzebę jego posiadania. Przyznaję, że chciałem, aby Apple Watch znalazł się na moim nadgarstku, jednak co do potrzeby jego posiadania nie byłem przekonany. Wczorajsza prezentacja dalej mnie nie przekonała. Otwieranie bramy garażowej na odległość było efektowne, ale to kwestia dedykowanej zegarkowi aplikacji, a nie samego Apple Watch’a i tą samą czynność mógłbym wykonać za pośrednictwem iPhone’a. W końcu, jak często wykonywana będzie taka operacja, jeżeli nie jesteśmy garażowym? Chyba nie na tyle, aby konieczne było używanie w tym celu zegarka? Pomijam fakt, że 99% osób, które kupią ten zegarek nie ma takiej bramy.

Aplikacja Uber do zamawiania taksówki i powiadamiania o jej przybyciu? W Polsce nawet nie zawsze dostaję SMS-a, gdy już podjedzie. Odpowiedzi obrazkowe i rysunki? Bardzo fajne, ale pod warunkiem, że nie miałbym więcej niż 5 lat. Dość infantylne rozwiązanie dla osób, które za wersję Edition zapłacą 10000 $, no chyba, że target to dzieci celebrytów. Pozostając w temacie dzieci, Tim Cook o jednej funkcji Apple Watch powiedział, iż marzył o tym odkąd miał 5 lat. Akurat tu mu wierzę, bo dla mnie ta funkcja to jedyna rzecz, dla której w tym momencie kupiłbym to urządzenie. Jest to odbieranie połączeń przychodzących na iPhone’a na zegarku.
Temu, czego mi zabrakło w Apple Watch, poświęcę któryś z moich kolejnych wpisów na Maxessibility lub na MyApple, bo nie chcę się aż tak teraz rozpisywać. W tym temacie napiszę tylko ”Nie wszystko złoto, co się świeci”.

Innym zaprezentowanym wczoraj złotym produktem był nowy MacBook. Na szczęście dla portfeli klientów to jedynie kolor, a nie materiał, z jakiego wykonano jego obudowę. Ci, którym taka wersja nie odpowiada mają do wyboru kolor srebrny i Space Grey. Tym samym firma Apple dokonała zmian pod dyktando kolorystyki iPhone’ów i iPad’ów. Co, prócz tego, wniósł nowy komputer firmy z Cupertino?

Komputer posiada 12-calowy wyświetlacz Retina o rozdzielczości 2304 x 1440 pikseli. Jest to jednocześnie najcieńszy wyświetlacz ze wszystkich komputerów Mac, grubość pokrywy wynosi zaledwie 0,88 cm. Nowy MacBook waży niecały kilogram, a jego obudowa ma 13,1 mm grubości. Laptop jest wykonany w całości z metalu łącznie z zawiasami ekranu. Posiada przeprojektowaną klawiaturę z innym mechanizmem działania klawiszy, które mają dodatkowo indywidualne podświetlenie i są o 40% cieńsze od tych znanych z  MacBooków Air i Pro. Touchpad komputera to też zupełnie nowe rozwiązanie działające w technologii Force Touch.
W jego wnętrzu znalazł się procesor Intel Core M o taktowaniu 1,3 GHz z możliwością przyśpieszenia do 2,9 GHz. Dzięki niskiemu poborowi mocy i zastosowaniu pasywnego chłodzenia, nowy MacBook został pozbawiony wentylatora, co było podawane już wcześniej w wielu przeciekach na jego temat.
Do dyspozycji użytkownik dostanie 8 GB pamięci operacyjnej oraz dysk o pojemności 256 GB. Poza miejscem na płytę główną we wnętrzu MacBooka jest sporo miejsca na baterię. Ta zastosowana w najnowszym MacBook’u jest innowacyjna i wypełnia każdą wolną przestrzeń. Dzięki temu producentowi udało się zapewnić pracę komputera przez 9 godzin przy aktywnym WiFi lub przez 10 godzin podczas oglądania filmów. Polecam ”Złoto dla zuchwałych”, ”Bonanzę” i ”Golden Eye”…

Powiem tak, podoba mi się ten MacBook, ale są dwie rzeczy, które sprawiają, że jeszcze się na niego nie zdecydowałem w 100%. Jedną z nich jest fakt, iż nowy komputer Apple został całkowicie pozbawiony portów komunikacyjnych. Do dyspozycji użytkownika oddano słuchawkowe złączę audio 3,5 mm i jeden port USB typu C, który pełni jednocześnie funkcję gniazda zasilania i żeby móc w pełni korzystać z tego laptopa, trzeba będzie zaopatrzyć się w zestaw przejściówek. Tak, nie ma MacSafe, nie ma także świecącego logo Apple na pokrywie matrycy. I to jest ten drugi brak jak dla mnie. Ok, przesadzam, wystarczy kupić złotą wersję i też będziemy się świecić.

Na ”Spring Forward” firma z Cupertino pokazała coś jeszcze. Nie są to kolejne złote kolory, ale… jak nazwać nową cenę Apple TV, za który zapłacimy teraz 69 $, jak nie złotą ofertą? Jak nazwać ”Research Kit”, platformę, która pozwoli lepiej i szybciej zdiagnozować choroby dbając o stan zdrowia ludzi na świecie? To coś cenniejszego niż całe złoto.

2 przemyślenia nt. „Trzy kolory: Złoty… Apple czyli konferencja „Spring Forward”

  1. Witam. Czy to prawda ze bateria w zegarku wystarczy na jedynie 3 godziny pracy?!

  2. Apple Watch ma pozwolić na 18 godzin pracy lub 72 godziny w trybie oszczędnym tj. wyświetlania godziny. Po tym czasie na okres ładowania występuje dziura w czasoprzestrzeni na naszym nadgarstku. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>